Sąd trwa latami. Mediacja – tygodniami. Mówię to z doświadczenia.

Sprawy sądowe trwają średnio 17 miesięcy. Mediacja – kilka tygodni. Dowiedz się, jak to działa w Twojej sprawie

Gdy ktoś po raz pierwszy siada naprzeciwko mnie w gabinecie, zwykle jest już zmęczony konfliktem. Kłótnie, bezsenne noce, rozmowy z prawnikami. I niemal zawsze pada to samo pytanie: „Jak długo to jeszcze potrwa?”

Moja odpowiedź zależy od jednej kluczowej decyzji – czy sprawę rozwiążemy przy stole mediacyjnym, czy rozwiążą za Was w sali sądowej?


Liczby, które warto znać

Według danych analizowanych przez NIK średni czas trwania spraw cywilnych procesowych w sądach przekracza obecnie 16 miesięcy już na etapie pierwszej instancji. W wielu sprawach rodzinnych, zwłaszcza gdy pojawia się spór o dzieci lub majątek, postępowanie może trwać znacznie dłużej.

Mediacja rodzinna wygląda zupełnie inaczej. W mojej praktyce większość spraw rodzinnych zamykamy w 2–3 miesiącach, nierzadko po zaledwie 2–3 spotkaniach. Jeśli obie strony przychodzą z wolą rozmowy, pierwsze efekty są widoczne już po kilku tygodniach.

Prosta matematyka: w praktyce postępowanie sądowe trwa wielokrotnie dłużej niż mediacja rodzinna.

Źródła danych:


Co się dzieje, gdy sprawa trafia do sądu?

Wiem, jak to wygląda od strony praktycznej, bo klienci wracają do mnie po nieudanych próbach uregulowania sprawy na drodze sądowej.

Sąd wyznacza termin pierwszej rozprawy – czeka się zwykle kilka miesięcy. Potem jedna strona składa pismo, druga odpowiada, sędzia wyznacza kolejny termin. Pojawiają się biegli, opinie, zeznania świadków. Każda rozprawa jest stresująca, kosztowna i publiczna. Małżonkowie muszą stawić się w sądzie osobiście, opowiadać o szczegółach swojego życia przed obcymi ludźmi, a decyzję ostatecznie podejmuje ktoś, kto ich nie zna.

Według raportu NIK z 2024 roku problem jest systemowy – sądy są przeciążone, a mediacja, która mogłaby odciążyć wymiar sprawiedliwości, jest wciąż marginalnie wykorzystywana. W 2022 roku mediację zastosowano zaledwie w 35 tysiącach spraw, choć potencjalnie mogła być użyta w ponad 2 milionach (!) postępowań.


Jak wygląda mediacja rodzinna/rozwodowa w praktyce?

Zanim strony usiądą razem przy jednym stole, kontaktuję się z każdą z nich osobno. To ważny etap – pozwala wyrzucić z siebie napięcie, usłyszeć własne myśli na głos i zastanowić się, czego naprawdę się chce. Taki kontakt odbywam zazwyczaj tydzień przed pierwszym spotkaniem mediacyjnym.

Następnie przechodzimy do wspólnych sesji. To właściwy rdzeń mediacji – czas, gdy razem wypracowujemy rozwiązania dotyczące opieki nad dziećmi, podziału majątku, alimentów. Liczba spotkań zależy od złożoności sprawy, ale najczęściej wystarczają 2–3 sesje. Cały ten etap trwa kilka tygodni.

Kiedy warto wybrać mediację przy rozwodzie, piszę w artykule: mediacja rozwodowa – kiedy i dlaczego warto.

Na końcu przygotowuję ugodę mediacyjną. To precyzyjny dokument prawny, który – po zatwierdzeniu przez sąd – ma moc wyroku sądowego. W wielu przypadkach zatwierdzenie ugody przez sąd jest formalnością, która pozwala szybko zakończyć sprawę i przejść do kolejnego etapu życia.

Podstawa prawna mediacji: Kodeks postępowania cywilnego, art. 183¹–183¹⁵


Czy mediacja rodzinna zawsze się udaje?

Nie zawsze. Bywa, że jedna ze stron przychodzi wyłącznie po to, by wydłużyć postępowanie – na przykład by dłużej zajmować wspólne mieszkanie. Jeśli po 2–3 spotkaniach nie ma żadnych konstruktywnych propozycji, mówię wprost: nie warto kontynuować – szanuję czas moich klientów.

Zdarzały mi się jednak sprawy, gdzie mediacja trwała sześć miesięcy – bo strony dzieliły majątek wart kilka milionów złotych i chciały zrobić to spokojnie, bez błędów. Warto było poczekać. Alternatywą były lata w sądzie i dziesiątki tysięcy złotych kosztów.


Argument, który przemawia do każdego

Jeśli mediacja się nie powiedzie – straciłeś kilka tygodni. To boli, ale to nie tragedia.

Jeśli mediacja się powiedzie – zyskujesz lata spokoju. Dla siebie i dla dzieci.

Matematyka jest prosta. Emocje – mniej, ale dlatego właśnie jestem tu po to, żeby pomóc je poukładać.


Masz pytania? Skontaktuj się ze mną.

Jeśli zastanawiasz się, czy mediacja ma sens w Twojej sytuacji, zapraszam na bezpłatną konsultację wstępną. Bez zobowiązań – tylko rozmowa.


Źródła zewnętrzne wykorzystane w artykule: